Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złote Gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złote Gry. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2013

Red Faction 2


To, co teraz napiszę może zaboleć wielu z was. Setki zapalonych graczy rzucą się na mnie jak na wroga. Mogę stać się ofiarą napadu albo przypadkowo przejedzie mnie jutro samochód.
Zrozumiem rozgoryczenie graczy. Dochodząc do sedna sprawy Quake III Arena to według wielu z was "Najbardziej znana i przez wielu uważana za najlepszą grę typu deathmatch, czyli pojedynku na śmierć i życie pomiędzy graczami."
Nic z tych rzeczy! To właśnie Red Faction 2 miażdży starego Quake'a i dla mnie staje się obiektem kultu, który czczę już od kilkunastu dobrych lat. Druga część produkcji zamkniętego już studia THQ to First Person Shooter. W roku 2001 innowacją był nowy silnik "Geo-Mod". Za jego pomocą każdy obiekt w grze mógł być doszczętnie zniszczony. (Prawie tak jak mapka w Battlefieldzie po 20 minutach team deathmatchu :D) Będąc małym dzieckiem bardzo podobało mi się Menu gry,
z renderowanymi bohaterami gry, których mogliśmy podziwiać. Całość przypomina mi bardzo Komunizm i Czerwoną Gwiazdę charakteryzującą Stalinowskie ZSRR.
Cytując Gry-Online.pl fabuła wygląda następująco:
"W części poprzedniej akcja rozgrywała się w 2100 roku na Marsie, gdzie w jednej
z tamtejszych kopalni kontrolowanych przez korporację Ultor, wybucha rebelia. Tym razem gra przenosi nas w całkowicie inne realia i toczy się na Ziemi, pięć lat po rebelii na Marsie. Przez ostatnie 15 lat skorumpowany dyktator Sopot gnębił obywateli Commonealth. Wojna, która miała zaspokoić jego obsesyjne pragnienie przyłączenia sąsiadującej Zjednoczonej Republiki spowodowała niepotrzebny rozlew krwi, zatrucie środowiska, wody i powietrza, spustoszyła Commonealth i zrujnowała normalne życie jego obywateli. Co więcej, media znajdujące się pod kontrolą dyktatora podają fałszywe informacje o zwycięstwach militarnych Commonealth. Ludność zaczyna się buntować, powstaje ruch oporu zamierzający obalić okrutnego dyktatora."
 Nie zabraknie charakterystycznych elementów dla tej serii, czyli sterowanie działkiem na futurystycznym czołgu, czy mini roboty (albo kombinezony?) naładowane po uszy amunicją. Co ciekawe ja nie pamiętam fabuły gry i przyznam się, nie wiem czy zdołałem tą grę kiedyś przejść bo zawsze kursor myszki w menu gry uciekał w drugą stronę. Znajdował się tam pogromca Quake'a III - Bot Match! Walka z botami w rożnych trybach gry (DM, TDM, Arena,  Capture The Flag) jest tak emocjonująca i ciekawa, że wciąga na mega wiele godzin. Do dyspozycji mamy ogrom map, ponad 30 na pewno ich znajdziemy. Mnie oczywiście przyciągały mapy w kosmosie w platformami
i skoczniami. Następna kwestia to arsenał. Gra oferuje 14 rodzajów broni. Od zwykłych pistoletów, uzi po karabiny, laser guny (Najskuteczniejsze), karabiny snajperskie (z czaderską lunetą/termowizją), oraz granatniki. Oprócz arsenału, który porozrzucany jest po całej mapie, znajdziemy również apteczki lub chwilowe ulepszenia typu większy pancerz, spowolnienie przeciwników itp.
Zabawa z botami jest naprawdę zajebista! Boty nie są głupkowate, dlatego dla bardziej doświadczonych graczy polecam walkę w trybie hard. Oprawa graficzna jak na tamte lata jest bardzo ładna. Wymagania sprzętowe też są bardzo przyjemne. Red Faction 2 to bardzo grywalny tytuł. Moje serce raduje się, ponieważ od kilku dni nieustannie młócę w strzelankę THQ na wykładach :)
Na koniec dodam, że największym minusem jest brak trybu multiplayer. (tutaj więc zwracam honor Quake III..) Poza tą kwestią, Red Faction 2 fenomenalną grą, którą gorąco polecam!

Na koniec....


sobota, 13 kwietnia 2013

Total Overdose

 Każdy wie jaki jest Max Payne. Oprócz genialnej fabuły najważniejszą cechą jest Bullet Time. Spektakularne akcje sprawiały, że nawet przechodząc przez kolejne drzwi robiliśmy to w sposób nieludzki. Co ciekawe swoją przygodę z owym tytułem rozpocząłem dopiero po zaznajomieniu się     z wydawać by się mogło zupełnie odmiennym tytułem. Mowa o produkcji studia Deadline Games "Total Overdose". Gra skupia w sobie dwie gry Rockstara. Sandboksowe wstawki, czyli wolny świat, który możemy zwiedzić wzdłuż i wszerz. Z drugiej strony spowolnienia znane nam z drugiego tytuły R*.  Wszystko utrzymane jest w klimacie latynoamerykańskim z dawką fajnego humoru.

Gra do złudzenia przypomina nam GTA San Andreas. Grafika utrzymana w słonecznych klimatach. Ścieżka dźwiękowa oraz misje typu kradzież samochodu, wielka rozróba i eliminacja setek wrogów... To wszystko sprawia, że nie uciekniemy od porównań z przygodami Carla Johnsona.
Protagonistą jest Ramiro Cruz, który pracująć dla DEA próbuję rozwikłać problemy firmy. Z tego powodu zapuszcza się w najniebezpieczniejsze rejony meksykańskiego miasta, pustynie i tropikalne dżungle. Głównym wrogiem są kartele narkotykowe.
Warto również wspomnieć o rodzaju broni. od zwykłego pistoletu od karabinów maszynowych czy Micro SMG. Dla mnie najlepsze jest UZI w obu dłoniach i odbijanie się od kolejnych ścian. Do perełek należą dwa futerały na gitary siejące ogromne spustoszenie. (Nie trudno się domyśleć - Desperados!) Jednak to nie wszystko. Po drodze możemy znaleźć migające ikonki w których znajdziemy apteczki i specjalne bonusy. Są to specjalne ruchy pomagające w eliminacji wrogów.   Orli wzrok czy twister skutecznie zniszczą kolejne fale wściekłych meksykanów w sombrerach.

Warto zaznajomić się z Total Overdose. Jest to luźniejsza podejście do tego typu gier niż Max Payne. Oczywiście ma kilka wad, dlatego nie porównywałbym tych dwóch gier, ponieważ tutaj zwięzła ciekawa fabuła spada na drugi plan. Szukałbym prędzej podobieństw z Saints Rowem, który totalnie mnie zaszokował humorystycznym podejściem do tworzenia gier. Jakby nie patrzeć obrzydliwy Postal, który zyskał najwięcej negatywnych opinii w historii gier zawierał w sobie specyficzny, czarny humor. Mnie taki humor śmieszy, a nabijanie kota na lufę karabinu do dzisiaj sprawia,           że wspominam owe gry mile.
Na koniec krótki Teaser, który pokazuje nam całą esencję gry - Totalną Rozwałkę!

niedziela, 31 marca 2013

Homeworld 2

 Gdy kilka dobrych lat temu gra pojawiła się w serii Extra Klasyka, postanowiłem ją kupić. Byłem jeszcze zbyt nierozgarnięty aby zrozumieć system rozgrywkę, poznać wszystkie funkcje. Większą frajdę sprawiało mi GTA. Dzisiaj postanowiłem wrócić do tych gier nadrabiając zaległości.
Homeworld 2 to RTS osadzony w kosmosie wyprodukowany przez studio Relic.
Zacytuję mój ulubiony serwis komputerowy
"Akcja Homeworld 2 toczy się 100 lat po wydarzeniach które miały miejsce w części pierwszej i opisuje desperacką walkę rasy Hiigaran z rasą wojowników Vaygr."
 Tak... Nie zgłębiając się w fabularne aspekty. Pierwsza część Homeworlda zrobiła ogromne wrażenie. Jej następczyni oferuje to samo tylko jeszcze bardziej dopracowane! Grafika, kosmos, trójwymiar i klimatyczna ścieżka dźwiękowa. Jako fan Gwiezdnych Wojen gra bardzo przypadła mi do gustu. Statek matka jest ogromny. Jest on najważniejszym statkiem w całej naszej flocie. Za pomocą różnych pomocniczych obiektów oraz modułów prowadzimy badania usprawniające dane funkcje. Tworzymy również małą powietrzną armię: Bombowce, myśliwce i inne pojazdy. Każdy z nich jest szczegółowo dopracowany przez co bardzo przyjemnie ogląda się pojedynek dwóch wrogich eskadr myśliwców (możemy również dobrać kolory naszej floty. Na screenie wyżej widzicie statek matka. Cały żółty wygląda jak wielgachny banan! :P) Gdy mamy ponad 30 jednostek, walki są bardzo spektakularne!
Każda misja wymaga od nas dobrego planowania oraz wybrania dobrej taktyki. Do minusów zaliczymy stosunkowo krótką fabułę. Gra oferuje jedynie 15 misji. Jednak misje te dają nam wiele emocji i są dość rozbudowane!

Tytuł wymaga poświęcenia uwagi. Pierwszy kosmiczny RTS w czasie rzeczywistym, który szybko się nie znudzi! Śmiem twierdzić, że jak na razie jedynie Eve Online z dość ciekawym multiplayerem jest w stanie konkurować z Homeworldem, jednak abonament w grze wielu odrzuci. Do walk w kosmosie oczywiście tytuły Star Wars nawiązywały. Dobrą grą był SW: Battlefront 2, którego też warto w późniejszym czasie opisać na blogu. Na koniec trailer. Wesołego Jajka!



Wesołego Jajka!

piątek, 29 marca 2013

God of War: Chains of Olympus

Jeżeli ktoś spyta mnie abym jak najszybciej wymienił jakiś exclusive na Playstation, na pewno na pierwszym miejscu byłby God of War. Ostatnio znów zrobiło się głośno o przygodach Kratosa ze względu na premierę nowej gry: God of War: Wstąpienie. Jako, że nie posiadam dużej konsoli Sony dane mi było zagrać jedynie na jej przenośnym odpowiedniku. Playstation Portable. Oprócz trzech GTA wydanych na PSP, God of War: Chains of Olympus jest najlepszym produktem na ową konsolkę.

Gra to typowa sieka (hack'and'slash) osadzona w krainie mitycznych postaci i starożytnej Greki. Czyli to co bardzo lubię. Kratos - główny bohater gry to napakowany gościu, który niszczy wszystko na swojej drodze za pomocą broni oraz magii. Najbardziej efektywna są dwa ogniste ostrza na łańcuchach, którymi waleczny Spartanin doskonale włada. Fabuła nie jest tak rozbudowana jak pełnoprawne tytuły na PS2/PS3 jednak jest bardzo dobra. Setki kreatur, mityczni herosi, ogromne (OGROMNE!) kreatury, z którymi walka przysparza wiele problemów. Radość nadchodzi dopiero po pokonaniu wroga. Sama gra polega na przechodzeniu na dalsze lokacje, czasami musimy zwolnić jakąś przekładnie, albo przejść przez quick time eventy.

"Akcje tego typu polegają na szybkim wciskaniu przycisków, których symbole pojawiają się na ekranie podczas filmów przerywnikowych. Jeśli zareagujemy odpowiednio szybko, główny bohater w bardzo efektowny sposób rozprawi się ze swoją ofiarą. Patent ten wykorzystywany jest najczęściej podczas walk z bossami, ale został sprytnie przemycony również do zwykłych pojedynków."

Graficznie gra miażdzy. Widać, że to co oferuje God of War jest limitem jeżeli chodzi o pracę Konsoli. Największym minusem gry zaliczymy czas przejścia gry. Jest to raptem 5 godzin (gdy bawimy się w niszczenie waz i beczek). Można ją oczywiście przejść jak burza nieco krócej.
Jednak warto się zaznajomić z tym tytułem lub sięgnąć po "Dante's Inferno" - gra oparta na powieści  Dante Alighieriego pt. "Boska Komedia". W wielkim skrócie: " główny bohater wkracza do piekła celem odnalezienia ukochanej. Podczas tej wyprawy trzeba przemierzyć 9 kręgów (wymiarów) piekielnej otchłani i stanąć oko w oko z samym Lucyferem."

Na koniec oczywiście trailer :) (cytaty z gry-online.pl)

niedziela, 24 marca 2013

Gothic!

Nadszedł czas na najlepsze cRPG jakie kiedykolwiek ujrzało światło dzienne. Seria Gothic (do 3 części oczywiście) postawiła tak wysoko porzeczkę, że do dzisiaj nie udało się przebić owej gry. Oczywiście w ciągu tylu lat powstało wiele godnych uznania tytułów ale miejsce jeden w tym gatunku należy do Gothica. Stworzona w roku 2001 przez studio Piranha Bytes wciąż przyciąga rzeszę graczy, którzy powracają wspomnieniami do Górniczej Doliny.

Głównym bohaterem Gothica jest Bezimienny. Zostaje on wrzucony do terenu, który jest odizolowany od świata magiczną barierą niemożliwą do przejścia. Początkowo bariera była mniejsza, ograniczając się tylko do kolonii karnej gdzie pracowali skazani. Część Khorinis stała się więzieniem dla wielu osób gdzie panuje ciągła wojna z Orkami. Dodatkowym problemem jest kilka obozów. Do nas należy decyzja, do którego obozu chcemy dołączyć. Stary Obóz mieści się na zamku, gdzie mieszkają najbogatsi oraz sam Król Myrtany. Doszło do rozłamu ugrupowania i część ludności przeszła do Nowego Obozu. Mieszkają w nim najemnicy, którzy pragną uwolnienia więźniów i zniszczenia magicznej bariery. W przeciwieństwie do starego obozu nie ma tutaj surowych zasad. Każdy jest wolny. Ostatnią grupą jest Bractwo Śniącego. Wyrzekli się oni starych bogów wierząc, że Śniący przyniesie im wolność.
Postać bezimiennego zasługuje na uwagę również poprzez świetny dubbing Jacka Mikołajczaka. Cała polska wersja językowa jest fenomenalna, również dialogi, które odgrywają w grze ogromną rolę. To od nas zależy co nasz protagonista ma powiedzieć. Jak łatwo się domyśleć doprowadzi to do różnych skutków czasami nawet do brutalnej walki.
Wraz z Gothiciem 2 seria przynosi nam fenomenalną historię, która przykuwa do monitora na wiele dni! Możliwości i lokacji w grze jest pełno. (W drugiej części Górnicza Dolina to tylko mały zakątek całej mapy).
Zacytuję artykuł z Tipsomaniaka z roku 2005 (dodatek do CD-Action)

"Gothic jest nieźle dobranym w proporcjach stopem gry akcji,przygodowej i cRPG. Osadzony w niezbyt przyjaznym i spustoszonym wojną świecie fantasy tchnie niezwykłym klimatem. Można by rzecz, że przypomina film "ucieczka z Nowego Jorku" przeniesiony w realia fantasy. Tu też trafisz - niekoniecznie z własnej woli - do miejsca odciętego od reszty świata, rządzonego przez rozmaite koterie i bezwzględne gangi, do tego pełnego rozmaitych agresywnych stworzeń, z misją z gatunku "Immposible". Na początku czujesz się nieco zagubiony - i tak ma być. Musisz szybko dostosować się do tego świata - co znaczy, że z jednej strony. należy być twardzielem i piorunem nabrać krzepy i umiejętności władania orężem (co autentycznie widać po reakcjach bohatera) tudzież odpowiednią reputację. Z drugiej strony zaś, zrozumieć że łażenie z nieustannie obnażonym mieczem jako "samotny wilk" to w tez grze naprawdę głupi pomysł. Tu, bez "oparcia" o rozmaite organizacja, bez projektorów i sojuszników żyć się po prostu nie da..."

Na koniec wspomnę jeszcze o Machinimie. Gothic jest jedną z gier, w których najczęściej tworzy się filmy. Przeważają śmieszne filmy jak i rozbudowane seriale. Do moich ulubionych należą "Gothic Rap".
Tutaj przykład "Złodzieje i Bandyci" użytkownika Damiano0092.

sobota, 23 marca 2013

Mirror's Edge

Wyobraź sobie miasto gdzie przeważa kolor biały. Całe czyste, nowoczesne gdzie brak jest jakiegokolwiek brudu czy graffiti. Miasto uporządkowane jak laboratoria Aperture znane nam z Portala. Właśnie w takiej metropolii gdzie przeważają ogromne wieżowce toczy się akcja gry Mirror's Edge. Głównym bohaterem gry jest kurierka o imieniu Faith. Jej zadaniem jest dostarczanie wiadomości do każdego zakątku miasta. Nie byłoby nic niezwykłego w takiej pracy gdyby nie jeden ważny szczegół.
Każdy człowiek w mieście jest kontrolowany przez rząd. Nie ma swobody, panuje totalitaryzm gdzie każdy jest podporządkowany. Właśnie dlatego praca Faith jest bardzo ważna ale i niebezpieczna. Działa w ruchu niezgodnym z prawem przez co ma kłopoty w prawe. Policja jest bardzo wymagająca i wymaga niemałych umiejętności od nas aby przejść dalej. Możemy uciekać lub walczyć wręcz czy odebrać broń służbom porządkowym. Broń w grze jest zredukowana do minimum. Oczywiście możemy jej używać i siać spustoszenie lecz lepszym wyjściem jest umiejętnie ominięcie wrogów przeskakując elementy otoczenia.
Gra to typowy FPP - czyli mamy do czynienia z perspektywą z pierwszej osoby. Zacząłem opisywać grę od walki wręcz a przecież główną cecha gry jest bieganie, skakanie... Jednym słowem Parkour. Gra się bardzo przyjemnie skacząc przez dachy, wspinając się na szyby wentylacyjne czy zjeżdżając po linie. Czasami jest ciężko połapać się gdzie mamy biec dlatego kierunek wskazują nam różne elementy otoczenia koloru czerwonego. Rozgrywka bardzo szybka, dynamiczna. Gra wyprodukowana przez Electronic Arts w roku 2008 lecz widać, że palce maczało  w tym DICE. A owe studio każdy zna (Battlefield 3). Niestety uważam, że tytuł nie został doceniony i szybko zapomniany. W sumie nie ma co się dziwić. Gra oferuje tylko tryb dla jednego gracza. Wszystko jest zredukowane do minimum i gdy zakończymy krótką fabułę nie mamy co robić. Polecam gorąco!



czwartek, 21 marca 2013

DJ Hero 2

DJ Hero 2 to gra wydana przez studio Activision w roku 2010. Jest to druga część popularnej gry muzycznej nieco odbiegająca od swoich starszych poprzedniczek. Wcześniej dane nam było wcielić się w członka rockbandu. Tym razem zamiast gitary czy perkusji do naszych rąk trafia całkiem nowy kontroler. Stajemy w roli disk-jockey'a i zmiksować dobre kawałki. Kontroler stylizowany na gramofon wygląda magicznie i bardzo solidnie. Do niego przejdziemy później. Najpierw sama rozgrywka.
Gra opiera się na tym samym mechaniźmie, jaki posiadały gry z serii Guitar Hero. Za pomocą kontrolera musimy trafić w punkt i nacisnąć dany przycisk. Za dobre trafienia zaczyna rosnąć combo a to pociąga za sobą większą ilość punktów i bonusy. Gdy nie trafimy to piosenka na chwile się przerwie a dana ścieżka zostanie "wyszumiana" na kilka sekund. Na ekranie widzimy daną lokację i właśnie trzy ścieżki kręcące się na płycie winylowej. Dwie zewnętrzne ścieżki to utwory, które miksujemy ze sobą (są momenty w trakcie gry kiedy to my wybieramy jaki utwór ma w tej chwili lecieć). Środkowa ścieżka to sample np. Air Horn czy inny efekt dźwiękowy. Tryb Empire to nic innego jak kariera. Przechodząc przez kolejne playlisty odblokowujemy następne utwory i przechodzimy dalej. A poziom trudności miksów wzrasta. Ciekawą rzeczą są również pojedynki didżejów. Jest to bardzo ciekawe. Cały utwór podzielony jest na mniejsze segmenty. Osoba, która zdobędzie więcej procent skuteczności w danym segmencie zdobywa punkt.

Wygrywając kolejne bitwy i kończąc playlisty odblokowujemy nowe postacie, miksery (każdy daje nam pewien bonus np. podwójne przewinięcie do tyłu, większy mnożnik punktów itp.), mikrofony i ciuchy.
Graficznie gra prezentuje się dobrze. Widać ten sam silnik użyty w poprzednich grach. Skusiłem się i kupiłem cały zestaw na allegro i nie żałuję tego do dzisiaj. Spędziłem przy DJ Hero 2 wiele godzin wciąż podniecając się jak małe dziecko przy scratchowaniu. Super! A gdy już mamy drugi kontroler - dochodzą wspólne bitwy ze znajomymi. 2 kontrolery są dostępne w tzw. bundle packu. Jay-z wraz z Eminemem wydali również swoją rozszerzoną wersję DJ Hero zwierającej ekskluzywne utwory.

Co do muzyki to chyba warto o niej wspomnieć. Jako fan rapu widząc na pudełku Snoop Dogga czy Busta Rhymes'a zaświeciły mi się oczy. Mixy są świetne! i co najważniejsze dość długie! Czułem niedosyt mixów w poprzedniej części, gdzie niektóre były bez polotu. Tutaj nie mam takiego wrażenia. Poziom trudności jest również dostosowany do każdego gracza. Od poziomu Beginner do Expert - każdy miksuje wedle własnego uznania. A jest co naciskać palcami. Kontroler składa się z kilku części. Suwaki, przyciski do sampli oraz obrotowa płyta potrzebna do tworzenia skreczy.

Cytując gry-online:
 "W prace nad projektem zaangażowani zostali czołowi artyści sceny muzycznej, w tym między innymi takiegwiazdy jak David Guetta, DJ Shadow, Lady Gaga, The Chemical Brothers, Dr. Dre, Kanye West, Rihanna czy Metallica. W proces tworzenia DJ Hero 2 włączyło się w sumie 85 artystów z całego świata, a sama gra oferuje 83 zróżnicowane miksy muzycznych."
To już mówi samo za siebie. Kilka wspomnianych gwiazd stworzyło 15-minutowe megamixy pozwalające nam bezustannie mixowach najsłynniejsze utwory Davida Guetty czy Tiesta. Playlita jest stworzona tak, że każdy znajdzie swoje ulubione utwory.
Większość każdy zna, a zmiksowane "Cruck That" z "Ridin Dirty" lub "In da Club" z "Get Low" robi wrażenie. Przekonajcie się sami pod tym linkiem. Klik! Polecam tą grę każdemu bez wyjątku. Świetna zabawa, a "Galvanize" The Chemical Brothers jest tak samo trudne na Expercie jak "Through The Fire and Flames" Dragonforce'a! DJ i Guitar Hero zaskarbiło serca wielu osób! Moje również!



piątek, 15 marca 2013

Zeus: Pan Olimpu

Gra wyprodukowana przez studio Impressions Games to pierwsza strategia w którą grałem. (może lepiej pasuje którą pamiętam, ponieważ były jeszcze Settlersy czy kultowe Age of Empires.)
Cel gry oczywiście jest podobny jak w każdej strategii. Zeus: Pan Olimpu to szereg kampanii w trakcie, których musimy wykonać kilka zadań. Głównym zadaniem jest zawsze stworzenie idealnego polis, które będzie dobrze funkcjonować. Mieszkańcy muszą być zaopatrzeni w wodę, ośrodki kulturowe jak Teatr czy podium filozofów. Również walory estetyczne są ważne oraz bliski kontakt z Agorą, której zadaniem jest rozprowadzanie żywności, runa, oliwy i innych gotowych produktów do domów. Gra jest utrzymana w klimacie mitologicznej Grecji. Szata graficzna oraz budynki nawiązują do starożytności. Właśnie tak wyobrażałem sobie starożytną Grecję!

Handel i produkcja to najważniejszy aspekt dobrze funkcjonującego państwa. Oprócz zarządzania importem i eksportem, ważne jest również dobre magazynowanie zasobów i spichlerzach, zbudowanie szop pasterzy wraz ze zwierzętami w wyznaczonych miejscach oraz pobieranie podatków. Budynków jest około 30, więc nie jest to zbyt wielka ilość. Jednak wystarcza to rozbudowę fajnego miasta-państwa.
Dwa najważniejsze budynki to pałac (dzięki niemu mamy dostęp do wojska. A jak mamy wojsko to oznacza prowadzenie bitew z wrogimi polis lub obrona własnego miejsca) oraz Świątynia boga.

Zeus: Pan Olimpu oferuje nam 20 bóstw oraz herosów, którzy są nam niezbędni w czasie kampanii aby pokonać mitycznego wroga. Do pamiętnych wydarzeń możemy zaliczyć walkę Heraklesa z Hydrą czy Odyseusza z Cyklopem.
Warto zapoznać się z Zeusem.Gra jest warta uwagi szczególnie jeżeli ktoś lubi mitologię. Idealnie zobrazuje nam starożytne czasy Grecji i jej rozkwit. Wymagania gry są tak małe (166 MHZ, 32 RAM, 2MB karta graficza i uwaga! myszka kompatybilna z Windows!) a wrażenie z gry ogromne! Polecam! Do gry wyszedł również dodatek Posejdon. Nowościami jest Altantyda, nowe budynki, kilka nowych kampanii i funkcji. Jednak nie miałem okazji zagrać w owy dodatek.
Na koniec zamiast filmu opis wszystkich bogów (zaczerpnięte z wiki)
  • Zeus – bóg bogów, automatycznie walczy z wszystkimi wrogimi bogami, potrafi błogosławić to wszystko, co inni bogowie, daje wyrocznie, modlitwa do niego pozwala uzyskać jego wsparcie w obronie miasta.
  • Posejdon – wspomaga rybaków, błogosławi stajnie, połowy jeżowców i rybaków, modły do niego dają kosze ryb, daje morskiego potwora – Krakena.
  • Hades – wspomaga górników, błogosławi mennice, daje potwora – Cerbera, modły do niego dostarczają drachm (pieniędzy).
  • Demeter – wspomaga rolnictwo, błogosławi plantacje, modły do niej dają kosze żywności.
  • Afrodyta – wspomaga przyrost naturalny, automatycznie wszystkie miejsca stają się bardziej atrakcyjne, powstrzymuje wszelką emigracje, chroni miasto przed niesprzyjającymi bogami (takimi jak Hefajstos, Ares, Hermes, Dionizos) modlitwa do niej powoduje, że do pustych domów znów wprowadzą się ludzie.
  • Atena – bogini mądrości i rzemiosła, błogosławi tłocznie oraz szopę postrzygaczy, ofiarowuje oliwę i oliwki za modły, przy jej świątyni pojawiają się drzewa oliwne, żołnierze automatycznie stają się silniejsi, broni miasta przed wrogimi wojskami.
  • Ares – wspomaga żołnierzy, daje potwora – smoka, daje 2 oddziały walecznych spartan, modły do niego sprawią, że dołączy do żołnierzy w wojennej wyprawie.
  • Apollo – wspomaga sztukę i medycynę, daje wyrocznie, zabija atakujące potwory, modły do niego sprawią, że usunie on zarazę z miasta.
  • Artemida – błogosławi myśliwych, daje dwa oddziały walecznych amazonek, modły do niej dają dziczyznę.
  • Hefajstos – wspomaga płatnerzy i górników (błogosławi odlewnie), w wszystkich 4 rogach świątyni pojawia się ruda miedzi, modły do niego sprawiają, że Talos broni miasta.
  • Hermes – wspomaga kupców, wszyscy zwykli dostawcy, kupcy i statki kupieckie poruszają się znacznie szybciej, modły sprawiają, że można wypełnić prośbę o surowce z innego miasta bez naruszania zapasów.
  • Dionizos – przy jego świątyni wyrastają winogrona, w mieście nie ma niezadowolenia, błogosławi winnice, modły do niego dają wino.

poniedziałek, 11 marca 2013

Need For Speed Underground 2


Need For Speed Underground 2 to gra wydana przez studio Electronic Arts w roku 2004. Według mnie jest to najlepsza część ze wszystkich Need For Speedów. Dlaczego? Ponieważ posiadała to, czegoś każdy fan gier wyścigowych potrzebował. Od razu zaznaczmy, że nie jest to symulator dlatego sterowanie jest typowo arcadowe. Gra była idealna. Mieliśmy ogromne miasto do dyspozycji w którym jeździliśmy swobodnie. Gdy chcieliśmy podjąć jakiś wyścig, wystarczyło podjechać pod kolorowy znacznik i rozpoczynała się rywalizacja. Trybów było dość sporo. Od zwykłego wyścigu z okrążeniami, sprint, drag, drift czy tryb eliminacji (last man standing).  Poziom trudności w miarę upływu fabuły i kończeniu kolejnych wyścigów wzrastał do tego stopnia, że niektóre wyścigi były emocjonujące do końca. Osobiście najbardziej przyadł mi do gustu drag oraz drift. 

Drag polegał na wyścigu po długiej prostej (1/4 lub 1/2 mili). Zadaniem gracza było utrzymanie dobrego toru jazdy aby uniknąć kolizji z samochodami oraz zmienianie biegu w odpowiednim momencie. Gdy zrobiliśmy to za szybko lub za wolno, traciliśmy kolejne sekundy do rywala.
Drift jak sama nazwa wskazuje polegał na wchodzeniu w zakręty bokiem i zgarnianiu za to punktów. Im dłuższy poślizg tym więcej punktów. Również na ich ilość miała znaczenie odległość od bandy.


Wydawać się może, że gra niczym się nie różni od innych wyścigówek. A jednak. Klimat nocnego miasta rozświetlonego tysiącami neonów, lamp i bilbordów był super! Do tego dochodziła ścieżka dźwiękowa, która dodawała klimatu nielegalnych wyścigów. Utwory takie jak "Riders On The Storm" Snoop Dogga czy "Get Low" Lil Jona oraz The Eastside Boyz stały się hitami.
Tamte lata, to właśnie Złote czasy serii NFS. Kolejne produkty po Most Wanted (które według mnie stoi na równi z Undergroundem, bo tego wszystkiego co proponuje NFS:U2, pościgi policji były fenomenalne i uczyniły tą część emocjonującą.) były coraz słabsze. Brakowało tego czegoś co posiadały starsze części. Pro Street postawił na legalne zawody, Shifty oraz Unleashed to już symulatory z piękną grafiką i sterowaniem ale nic poza tym. Jednak seria powraca do korzeni i najnowsze Hot Pursuit czy Most Wanted próbuję wrócić do kultowych cześci. Jednak nie wychodzi im to najlepiej.

Need For Speed Underground 2 wygrał z pozostałymi cześciąmi poprzez tuning. Podizelony był na dwie części: Wizualny oraz ten, w którym poprawiamy osiągi samochodu. Drugi wariant znamy z wielu gier i graczy nudzi. Rozumiem poprawić kilka osiągów, słupek upgrade'u posiada skalę 5 i za dodatkowe ulepszenie płacimy kasę. Ale gdy to wszystko jest zbyt szczególowe i myślimy dokładnie jaką część turbosprężarki ulepszyć aby nie zepsuć osiągów to robi się jak dla mnie nużące. Takie szczegóły idealnie się nadają do symulatorów jak F1 2012 czy młodsze częśći NFS'a jak Unleashed.

Tuning wizualny to majstersztyk. Każdy bowiem kocha ulepszać swoje cacko aby lśniło i wyróżniało się spośród innych aut. Undergound 2 pozwala nam na modyfikację całego auto wedle naszego uznania. Zaczynając od progów, śwaiteł, spoilerów, zderzaków, wywietrzników, neonów pod autem, lakieru, naklejek na aucie,  sponsorów, chromowanej maski i felg i wiele wiele innych...
Najbardziej podoba mi się bagażnik gdzie możemy załadować cały system audio. Navigator czy Escalade z wielkim subwooferem w bagażniku to moje marzenie do dzisiaj!

 A co Ty sądzisz o tej grze? :)

niedziela, 10 marca 2013

Grand Theft Auto III



Zaczynamy podróż po stajni Rockstar Games. Jestem wielkim fanem serii Grand Theft Auto jak i innych gier R*. Spędziłem przy wszystkich częściach ogromną ilość czasu a teraz z niecierpliwością oczekuję kolejnego tytułu. 17 września będzie dniem bardzo ważnym, ponieważ Grand Theft Auto V ujrzy światło dzienne i trafi na półki sklepów!
Dzisiaj jednak wrócimy do roku 2001 gdy Rockstar wydał trzecią część GTA o numerku III. Ta produkcja okazała się kamieniem milowym w grach, zdefiniowała nowy rodzaj wirtualnej rozgrywki i można śmiało stwierdzić, że była pierwowzorem. Grafika 3D, jak na tamte czasy miasto ogromne, pełna swoboda. Rozpoczął się złoty czas Rockstar Games! Rok temu mieliśmy okazję powrócić do tej części. Z okazji dziesiątych urodzin gry została ona wydana na smartfony i urządzenia Apple.

Fabuła Grand Theft Auto III opowiada o losach głównego bohatera gry - Clauda Speed'a. Intro gry wprowadza nas w pochmurne Liberty City gdzie akurat dochodzi do napadu na bank. Claude i jego wspólniczka Catalina wybiegają z banku, lecz Speed zostaje postrzelony przez Catalinę, która ucieka z całym łupem.. Policja "zgarnia" protagonistę i w konwoju zostaje on przetransportowany na wyspę Stauton Island. Jednak w czasie przejazdu przez most łączący obie części miasta wybucha bomba i konwój zostaje zatrzymany w 1 części miasta - Portland. Jedyna droga zostaje odcięta i od tego momentu przejmujemy kontrolę. Po znalezieniu kryjówki trzeba zacząć na nowo żyć. Claude zostaje w świecie przestępstw i wykonuje polecenia swoich przełożonych. Droga jest cholernie długa, lecz cel jest jeden. Zabić Catalinę...

Tutaj rozpoczyna się wszystko najlepsze, co oferuje nam GTA III. Setki misji do wykonania, które są bardzo różnorodne. Od wykonania egzekucji, do zabawy w szofera, brania udziału w wyścigu czy wykonania brudnych interesów, które zlecają nam bohaterowie. Otwarty świat pozwalający nam robić co chcemy. Poza misjami jesteśmy wolni jak ptak. Możemy zwiedziać miasto, szukać ukrytych paczek. Większość graczy uwielbia poza fabułą niszczyć. Destrukcja, śmieć i zniszczenie daje dużo frajdy! Szczególnie, gdy po takiej rozróbie siedzi nam na ogonie oddział SWAT czy wojsko. Samej fabuły nie będę opowiadał. Gdybym chciał się w to zgłębić, skończyłbym pisać w Kwietniu! Przejdę do odpowiedzi na pytanie "Dlaczego ta gra jest tak fenomenalna?"

Dlatego, że pozwala robić co nam się żywnie podoba. Była to jedna z nielicznych gier w której mieliśmy możliwość bawić się poza misjami. Nie zostaliśmy wyrzucani do interfejsu. Mogliśmy po prostu dalej się cieszyć grą. Poznawać Liberty City, zwiedzać. Dzięki temu nawet po skończeniu gry mamy ochotę grać. Dodatkowy atutem jest niezliczona ilość modów. Podmiana aut, broni, strojów daje nam kolejne godziny dobrej zabawy!
Oczywiście nie wolno zapomnieć o poprzedniczkach trójki, które również zrobiły furorę. GTA I oraz II to pierwowzory, które dały możliwość stworzenia tak pięknych gier. Nie mówimy tutaj tylko o serii Grand Theft Auto. Jeżeli dalej mamy się skupiać na Rockstar Games to możemy od razu wykrzyczeć Red Dead Redemption oraz L.A. Noire a nawet Midnight Club! (tylko tutaj jesteśmy przyspawani do kierownicy) Wolność odbiła się we wszystkich gatunkach gier. Od FPSów aż do strategii czy RPG.

GTA III ceniono również za postacie, które jest nam dane spotkać w grze. Każda miała swój własny niepowtarzalny charakter. Najlepiej wspominam rodzinę Leone wraz z Salvatorem na czele. Stacje radiowe w GTA to również jest szał. Jednak wciąż nie do przebicia jest Vice City ze swoim klimatem 80-tych lat.
Gra jest fenomenalna, wciąż do niej wracam, szczególnie teraz gdy mam możliwość zagrania nawet w toalecie ze smartfonem w rękach.

Po więcej informacji na temat GTA III gorąco zapraszam na GTA-Site.pl gdzie również można znaleźć moje artykuły na temat kilku gier. Na moim blogu nie zabraknie kolejnych części.

Na koniec skrót najważniejszych informacji na temat gry. (wikipedia)
  • Miasto podzielone jest na trzy części, do których dostęp odblokowuje się po przejściu konkretnej misji. 
  • Po mieście chodzą inni mieszkańcy sterowani przez sztuczną inteligencję. 
  • Gdy wrogi gang rozpozna gracza zacznie do niego strzelać. 
  • W przypadku śmierci głównego bohatera odradza się on w najbliższym szpitalu, a po złapaniu przez policję jest odwożony na komisariat.
  • Gracz ma pełną dowolność w tym, co robi. Może wykonywać podstawowe misje, które ukazują główny wątek fabularny przez przerywniki filmowe. 
  •  Dostępne są także misje poboczne takie jak jazda taksówką, ambulansem czy radiowozem. Specjalnymi zadaniami są tzw. rozwałki podczas których postać dostaje broń i ma za zadanie zabić daną liczbę osób w podanym czasie. 
  • Za wykonywane misji postać jest nagradzana dodatkowymi pieniędzmi, które może wydać na nową broń lub pancerz.
  • Gracz może walczyć wręcz, rzucać granaty lub używać broni palnej takiej jak pistolety czy karabiny. Poza chodzeniem pieszo postać potrafi jeździć samochodami, metrem i sterować łodziami. 
  • Każdy z pojazdów może zostać uszkodzony i w konsekwencji zniszczony. 
  • Model zniszczeń pokazuje która część jest uszkodzona przykładowo przez zarysowanie maski lub wybicie szyby.
  • Gdy postać złamie prawo np. strzelając do innej osoby stopień zainteresowania przez policję wzrośnie. 
  • Im dłużej gracz popełnia wykroczenia tym większe posiłki są wysyłane, a oprócz policji ścigają go agenci federalni i wojsko.
  • W całym Liberty City rozlokowane są gangi: Mafia Rodziny Leone, Triada, Diablos, Yardies, Yakuza, Kartel Kolumbijski, Red Jacks, Purple Nines i Mafia rodziny Forelli. Każdy z nich rządzi konkretną dzielnicą, ma własne ubrania i pojazd. Niezależnie od gracza gdy grupy wrogich gangów znajdą się niedaleko to zaczną do siebie strzelać.
Trailer GTA III 10-th Anniversary




środa, 6 marca 2013

Loco Roco!

Małe kuleczki scalają się w jednego wielkiego Loco Roco!
Loco Roco 2 to gra wydana przez Sony Computer Entertainment i jako exclusive tylko na konsole Sony Playstation Portable. W dzisiejszych czasach, gdy każdy liczy na jak największe zyski taka sytuacja jest rzadka. Szczególnie gdy główny mechanizm gry może być oparty na żyroskopie - co na pewno pozwoliło by wydać ową grę na np. Smartfony (według Wikipedii na dwa telefony gra jest dostępna. Niestety moje PSP odmówiło pracy kilka lat temu a z miłą chęcią powróciłbym do tego tytułu. Jedna z najlepszych gier na PSP! Samo Loco Roco jak nazwa wskazuje, jest kontynuacją części pierwszej. Najnowszą częścią jest Loco Roco: "Midnight Carnival"(każda z nich opowiada prawie o tym samym co pierwsza część gry czyli "tańce i muzyka zniszczą wroga"!).

Po krótkim wstępie wróćmy do sedna. Dlaczego nazwałem ją jako jedną z najlepszych? Ponieważ grywalność i klimat tej gry jest fantastyczny! Akcja toczy się na radosnej planecie, gdzie mieszkają kolorowe kulki Loco Roco oraz tzw. Mui Mui. Jednak tuż za rogiem czai się wróg. Czarne latające kłębki o nazwie Moja Moja atakują planetę na czele z bossem Moja Bonmucho, który dzięki straszliwej piosence wysysa energię z żywych istot! Kolorowa, tętniąca życiem planeta, pełna kolorów, roślinności i uśmiechu przerodziła się w smutną czerń.



Gra ma fantastyczną ścieżkę dźwiękowa! Skierowana jest głównie do małych dzieci (takie sprawia wrażenie) a nawet dorosły mężczyzna nie potrafi się oderwać od zabawy kolorowymi kulkami. Każda z nich posiada własną piosenkę, którą śpiewa. Również w każdej lokacji (dżungla, lodowiec czy zielona kraina) słyszymy przemiłe piosenki z wymyślonym, niezrozumiałym tekstem... ale co
 z tego!

A co do kulek.. Ich wielkość zależy od tego z ilu mniejszych osobników jest zrobiona. Niektóre przeszkody wymagają odseparowania się od siebie kulek i każda pojedynczo np. wpada w wir wodny przenosząc ją dalej. Jednak ciężko będzie dalej podróżować z 12 rozsypanymi koleżkami, dlatego musimy je scalić. Kuleczki krzyczą i pyk! Już wróciło wszystko do normy. Aby zdobyć kompana, wystarczy znaleźć różę i ja zjeść. Należy pamiętać że równie łatwo jest stracić takiego malucha, gdy nadziejemy się na złowrogie Moja Moja.


Sama fabuła i kilkanaście map dają nam duuużo zabawy (nawet napisy końcowe są ekscytujące!). Mapy są dojść fajnie zbudowane. Oprócz skakania na boki, musimy zaśpiewać aby przejść dalej
(tzn. naszym zadaniem pozostaje odpowiednie naciśnięcie klawiszy), zjechać zawijasami na dół jaskini, czy obudzić prostokątnego stworka, który nas wykatapultuje w dal. Wciąż jednak to nie wszystko co oferuje nam Loco Roco! Moi Moi muszą gdzieś mieszkać dlatego naszym zadaniem jest zbudowanie im tego domu, oraz wyposażenie wszystkich pomieszczeń aby stworki były szczęśliwe! (Pozostałe części Loco Roco pozwalają również zagrać w pocieszne Mini Gry, oczywiście związane z kulkami.

Gra utrzymuje się wciąż! na top liście najlepszych gier na PSP (z tytułami takimi jak Patapon czy God of War). Jeżeli posiadasz przenośnego potworka Sony to nie wiem na co jeszcze czekasz. Pędź zagrać w Loco Roco!




niedziela, 3 marca 2013

Dexule Ski Jump 2

Deluxe Ski Jump 2

Gra wydana przez fińskie studio Mediamond znane tylko z serii symulatorów skoków narciarskich. W Polsce zdobyła dużą popularność. Dowodem na to jest tabela rekordów skoczni, gdzie przeważają Polacy. Dla mnie Deluxe Ski Jump 2 jest jedną z pierwszych gier, w którą zagrałem na komputerze. Pierwszy był "Croc" z 95 roku. Oczywiście przed PC  w moim domu prym wiódł Pegasus z Mario, Tank czy Duck Hunting - ale może do tej konsoli powrócę w przyszłości).


Gra oferuje nam trzy tryby: Puchar świata indywidualny i w drużynie oraz trening. Razem może zagrać ponad 32 osób. My decydujemy jak dany zawodnik będzie ubrany (zmieniamy kolorystykę kombinezonu i nart) oraz jaki poziom umiejętności dany będzie posiadał. Skoczni w grze jest dużo, porozrzucane są po całym świecie. Każda posiada inny punkt konstrukcyjny. Najmniejsza jest Anglia 50K, największy mamut to wysokość 250 metrów. W tamtych czasach tak ogromne skocznie były fantazją. Dzisiaj stały się już normą. W Vikersund (Norwegia) obecny rekord skoczni wynosi.. 254 metry). Gdy odczujemy brak narodowych obiektów, w sieci krąży wersja DSJ 2.1, która dodaje 5 nowych skoczni (Zakopane, Szczyrk, Wisła...)

Jak wiadomo im starsza gra tym większa grywalność. Twórcy postawili na prostotę i ukazanie symulatora skoków narciarskich w jak najlepszy sposób. Ciężko jednak mówić o dobrym realizmie. Skoki Narciaskie 2002 lepiej odzwierciedlały prawdziwe realia konkursów. Lepiej uwzględniały wiatr, od momentu odbicia się z belki, każdy ruch myszki decydował o naszym wyniku. Z owej gry najbardziej pamiętam do dzisiaj komentarz Adama Małysza przed włączeniem menu gry, który śni mi się po nocach! Ale dekadę temu Małyszomania przeżywała rozkwit! Wracając do DOS-owego DSJ 2. Jej następnik oferował już prostą grafikę 3D. Moim zdaniem tym ruchem gra straciła duże grono odbiorców. To właśnie w tych kilkunastu pikselowych kwadracikach tkwi cała magia i prostota tej gry. Od jednego z nich zależało idealne wybicie i piękny lot z lądowaniem ponad punkt konstrukcyjny z nowym rekordem skoczni. Sądzę, że wiele osób pamięta o czym piszę i chętnie wraca myślami do tych czasów. Gimnazjalne turnieje w DSJ czy bicie rekordów w Icy Tower. Po takim locie warto zobaczyć go jeszcze raz, tym razem w zwolnionym tempie. Umożliwia nam to powtórka, którą możemy zapisać i podzielić się wynikiem w sieci.
Wymagania sprzętowe są tak niskie więc nie ma potrzeby ich podawania. Na Koniec kilka screenów!